Samolot inaczej

Ostatnimi czasy, gdy mam horyzont przed oczami, przychodzą mi do głowy myśli nieoczywiste, takie mało bezpośrednie, a trochę na okrętkę. Ujrzawszy samolot postanowiłem opisać go w sposób mało naturalny i pojawiło się to:

„Na niebie powoli wyłaniała się, skąpana w blasku słońca, jasna sylwetka przypominająca trójkąt z wysuniętym wierzchołkiem. Ten nietypowy twór zdawał się żeglować pośród tafli błękitnego nieboskłonu. W melancholijnym, jednostajnym ruchu trwał tak przez chwilę, po czym zniknął za linię horyzontu niczym ptak zmierzający ku celowi w swej wędrówce.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *