Transportowe niuanse

Dziś uraczę Was wpisem z serii tych „od kuchni”. Często w odcinkach wspominam, że wożę wszelkiego rodzaju sprzęt do naszych placówek rozsianych na północnych rubieżach kraju. Zastanawiacie się pewnie co ja tam ciekawego targam na pace i jak jest to zamocowane. Oprócz większego kalibru, czyli samochodów terenowych, często zdarza mi się transportować quady i motocykle. Głównie wożę DAFem, ale bywają wyjazdy Fiatem Ducato (z przyczepką także). Zasada mocowania jest dość prosta. Przednie koło klinuje się w stojaku kołysce, a tył dociskam pasem, czy to za podnóżki pasażera, czy za bagażnik tylny. Najcięższe motory jakie mamy to KTMy LC4E 400 i Hondy CRF 250L. Ważą około 150 kg i po dociśnięciu trzymają naprawdę mocno. Quady to z kolei inna bajka. Tam wystarczy dwoma pasami złapać za bagażniki. Tak to mniej więcej wygląda:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *