Trójkowo, piątkowo

Witam wszystkich.

Tak się dobrze złożyło, że jutro jest piątek, zwany przez niektórych „piąteczek”, „piątunio”. Tym samym naszło mnie pewne spostrzeżenie, z którym chciałbym się z Wami podzielić. Otóż nie od dziś wiadomo, że jedyne radio jakiego słucham to Trójka i złapałem się, ostatnimi czasy, na swego rodzaju rytuale, a w szczególności w piątki właśnie. Dość powiedzieć, nie wyobrażam sobie piątku bez radia i jego audycji. Cóż szczególnego w nich jest? Wszystko. Postaram się Was zachęcić do spróbowania i opisać, dlaczego tak jest.

Po pobudce wita mnie głos Piotra Łodeja w „Trójkowym budziku”. Nieodzownym elementem audycji jest kalendarium oraz, co osobiście bardzo lubię, tuż przed 6:00, „Wszystkie drogi prowadzą do Nashville” Korneliusza Pacudy, gdzie, na dzień dobry, słuchamy dwóch wybranych i opowiedzianych przez niego utworów country. Ten stan rzeczy trwa do 6:00.

Po tym następuje gwóźdź programu, audycja, którą słucham od „niepamiętamkiedy”, „Zapraszamy do Trójki – ranek” w wydaniu Wojciecha Manna. Dobry humor, absurd i porządna muzyka – tak mógłbym w skrócie określić te trzy godziny do 9:00. Między czasie wspaniała porcja informacji ornitologicznych, podanych w sposób przystępny i zabawny przez Doktora Kruszewicza. Notabene nabyłem książkę wraz z płytą w której zebrane są wcześniejsze opowieści (książka: Trójkowe gawędy Doktora Kruszewicza oraz co nieco do posłuchania: Doktor Kruszewicz w Trójce). Poza tym „Czarnoksiążnik” czyli rzecz o książkach. Kiedy jeszcze ten fragment prowadził Michał Nogaś ze swoją „Książką dnia” udało mi się dzięki niemu zainteresować i kupić kilka, bardzo dobrych, książek. Przed 9:00 natomiast Panowie Karusta i Pośpiech opowiadają nam o podróżach.

Następna godzina to wspaniała audycja ekonomiczna, prowadzona między innymi przez niegdysiejszego dyrektora Trójki, Wiktora Legowicza. W sposób nierzadko satyryczny rozprawia się z polską gospodarką. Pamięcią sięga do 1985 roku kiedy to powstała, a obecnie została reaktywowana.

Od 10:00 do południa mamy przedsmak tego co czekać nas będzie wieczorem. LP Trójka funduje nam archiwalne utwory listy przebojów Trójki oraz zachęca do głosowania i słuchania tych, które pojawiają się po 19:00. Prowadzi ją między innymi Piotr Baron, jeden z moich ulubionych „radiowców”. Spokój i naturalność jakie od niego biją są mi bardzo bliskie.

Kwadrans przed 12 wysłuchać możemy „Powieści w Trójce”. Świetnie zrealizowany seans odsłuchowy wybranej książki z lektorami i dźwiękami w tle.

Środek dnia funduje nam niezwykle poważną i pouczającą życiowo audycję „Godzina prawdy” prowadzoną przez Michała Olszańskiego. Jak sama nazwa wskazuje, znajdziemy tu zwierzenia osób, które chcą podzielić się ze słuchaczami historiami swojego życia. Nierzadko odsłuch wyciska łzy z duszy człowieka.

Po poważnej godzinie przychodzi czas na dawkę humoru i satyry w postaci „Akademii Rozrywki”. Jeszcze nie tak dawno prowadził ją Artur Andrus, jednak pewna zmiana, określana jako „dobra” postanowiła przywłaszczyć sobie Trójkę i już nie usłyszymy talentu tego naturalnego i dowcipnego redaktora.

14 i 15 godzina to kolejno, „W tonacji Trójki” Piotra Metza oraz „Magazynek” Michała Margańskiego. Kawał dobrej muzyki, nowości płytowe, piosenka dnia czy płyta tygodnia.

Po pracy czas na kolejny gwóźdź programu czyli „Zapraszamy do Trójki – popołudnie” z kapitalnym Jakubem Strzyczkowskim, który, notabene, prowadzi od poniedziałku do czwartku o 12:00 świetną audycję „Za, a nawet przeciw”. Spora dawka humoru, świetna muzyka, często przywodząca na myśl stare czasy oraz legendarne już rozmowy z korespondentem Polskiego Radia w USA, Markiem Wałkuskim, w których to rozmowach nie może zabraknąć absurdalnych napadów na banki. Niedawno ukazała się książka „To jest napad”, którego autorem jest właśnie w/w korespondent („To jest napad”). O 17:20 Katarzyna Kłosińska wyjaśnia zawiłości języka polskiego. Punkt obowiązkowy.

Od godziny 19:00, zwieńczenie dnia, czyli Lista Przebojów Polskiego Radia. Prowadzący mówią sami za siebie: Marek Niedźwiecki i Piotr Baron. Myślę, że na temat owej listy nie ma sensu się rozpisywać. Jednym słowem: legenda.

Jeśli ktoś ma jeszcze siłę może pokusić się o posłuchanie „Lamentów i odmętów” Moniki Brodki oraz „Offensywy” Piotra Stelmacha.

Ktoś może zapytać, jak na to wszystko znajduje czas. Od pobudki porannej w okolicach 5:30 do 15:30 słucham radia w domu i w pracy. Zazwyczaj mam wyjazdy, także mam też możliwość obcowania z audycjami. Staram się „wydębić” dłuższe wypady z wiadomych przyczyn. Po pracy natomiast słucham w domu, czy to przy obiedzie, czy podczas ćwiczeń, jeśli wypadną, czy też kolacji. I tak oto mija produktywny dzień przy akompaniamencie ulubionych audycji i głosów z radia. Jeśli ktoś czuje muzykę i nie ogranicza się do rozmów o „du..ch”, piciu i pracy to takie codzienne rytuały z Trójką są bardzo twórcze. Czego sobie i Wam życzę.

PS. Na koniec chciałbym Wam polecić audycję, z której czerpię mnóstwo inspiracji, aczkolwiek odkryłem ją dość późno aby się na niej wychować. Tę funkcję dzierżyła audycja „Underground” w Radiu Olsztyn. Co prawda pora nie jest szczególnie przyzwoita (czwartki 02:00), ale zawsze można odsłuchać na stronie. „Strefa rokendrola wolna od angola” czyli w skrócie „Kapele, których nazw nigdy nie uda wam się wymówić: Kotiteollisuus, Hatóságilag Tilos, Запрещённые Барабанщики. Języki, o których nie wiecie, że można w nich zaśpiewać rocka (euskera, farsi, gaelicki) i muzyka, której nie usłyszycie nigdzie indziej.” Ze szczerego serca polecam, a prowadzący, Michał Owczarek, świetnie wpisuje się w nurty muzyczne prezentowane przez niego samgo.

One Comment

  1. Martin Solberg

    Najwspalniszym momentem jest powrót z koncertu kiedy sądzisz że nic się lepszego nie stanie a tu o 2 w trójce tak fajna audycja jak strefa bez angola.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *